• Krystian Artur Bielatowicz

Książki fotograficzne

Książka fotograficzna to dla mnie coś namacalnego, materialnego. A przecież idea fotografii jest tak bardzo duchowa, fotonowa, kwantowa… Indianin nie chciał się sfotografować, ponieważ w ten sposób „kradniemy” mu duszę. W końcu to zrozumiałem i opowiem wkrótce w osobnym filmie.

Ale wracając do materii, choć duchowo odbieranej, to fotografia oglądana na lubianym przez nas papierze, pod odpowiednim kątem do światła naturalnego, daje metafizyczne doświadczenie, którego nie da się do niczego porównać w sztuce. Ale czuję tak dlatego, ponieważ przez ostatnie osiem lat nie drukowałem swoich prac. Kiedyś były wystawy, publikacje w prasie, dwie książki („Milpa” www.lightkeeper.pl/milpa). Potem cisza. Tylko milczący szum z ekranu laptopa. Piksele nie pieściły wzroku. Odkrywałem to latami.

Nie chciałem wchodzić w produkcję książki za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Miało być lekko, bez kosztów. I tak rozpocząłem projektowanie i drukowanie czterech swoich książek. W myśl mojego przekonania, że robię to dla siebie. Skończyłem projekt i chciałbym odłożyć go na półkę. Może za trzydzieści trzy lata będzie oglądał go jeden z moich synków lub jedna z córeczek. Z tego powodu każdemu fotografowi życzę, aby kilka sztuk zawsze odłożyć na półkę. Niech kurz je pokryje, a ducha swego nie stracą.

Dziś w filmie o tych przemyśleniach. A wkrótce film o efektach mojej pracy.

Działam na www.artibo.com/pl.



73 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon
  • Czarny YouTube Ikona